Ludzie lubią słodkie. Słodkie, upośledzone pieski. Słodkie, niepełnosprawne kotki.
Wczoraj dowiedziałam się, że istnieje rasa kotów (szkocki zwisłouchy), która jest skazana na cierpienie przez całe życie.
Ludzie lubią słodkie, klapnięte uszka u kotków, więc stworzyli sobie taką rasę. Ta deformacja uszu wynika z obecności dominującej mutacji, która generalnie odpowiada za nieprawidłową budowę chrząstki. Efekt? Zmiany w stawach widoczne na RTG już nawet w siódmym tygodniu życia kota (osteochondrodysplazja). Prowadzą one do rozwoju stanu zapalnego i degeneracji stawów przez całe życie.
Przeczytałam, że dominujące homozygoty poddaje się eutanazji z powodu ekstremalnie ostrego przebiegu choroby - te koty z bólu nie funkcjonują, więc się je usypia.
Heterozygoty chorują łagodniej, dlatego jako rasa są określane jako bardzo spokojne, wyciszone i przytulaśne.
Przeprowadzono więc badanie polegające na podawaniu im silnych środków przeciwbólowych. I co? Nagle przestały być spokojne, wyciszone i przytulaśne - zrobiły się żywiołowe i skore do harców jak wszystkie normalne koty.
Naprawdę żal mi zwierzaków, które podobają się ludziom. Chociaż tych niepodobających się też mi żal.
researchgate.net/publication/3

Follow

@teetotaller wystarczy popatrzeć na wygląd takiego kota.

Sign in to participate in the conversation
Mastodon

The social network of the future: No ads, no corporate surveillance, ethical design, and decentralization! Own your data with Mastodon!